/ rodzicielstwo

Ząbkowanie...

Każdy etap ma swoje radości i wyzwania. Miniona noc była tą należącą do cyklu wyzwań, jednak nie chcę marudzić, bo tych szczęśliwych chwil jest co nie miara :)
W nocy co godzinę Kubuś się budził, bo wychodzą Mu kolejne ząbki. Leki pomagały Mu usnąć jednak plus minus po godzinie znów wybudzała nas "syrena" przeraźliwego płaczu. Tulenie, całowanie, przytulanie. Mój przytłumiony umysł zarejestrował jednak, że leki z apteki mają na ulotce ograniczenia co do częstotliwości stosowania... co teraz? Apteka całodobowa i cos innego, co pozwoli Kubie usnąć na kolejną godzinkę? Widziałam jak małe oczka napełniają się łezkami, modliłam się i... pomyślałam, że zrobię swoją własną domową maść na zęby... nie był to najlepszy czas na eksperymenty ale nie miałam za dużo opcji. Było to nad ranem więc Przemek przejął naszego Potomka, a ja poszłam do kuchni, na patelnię (kto by szukał garnuszka) wsypałam około łyżeczki goździków oraz dałam dużą łyżkę oleju kokosowego extra virgin. Kubuś ma 9 miesięcy, więc zna już smak tego olej choćby z zupek i racuszków. Całość podgrzewała się chwilę, gdy tylko poczułam charakterystyczny zapach goździków (goździki pościły olejki i zmieszały się z olejem kokosowym). Całość przecedziłam przez sito do małej miseczki i położyłam na parapecie. Noc była chłodna więc szybko zrobił się domowy olejek goździkowy (olej zrobił się twardy). Smarowałam Kubusiowi dziąsła i usnął. W dzień stosowałam znów cały arsenał włączając w to domowy specyfik. Póki co... żyjemy :) piszę od razu, bo może inny Maluszek cierpi i chciałabym, abyście mieli opcję pomocy.
Nie jest łatwo być rodzice, ale zdecydowanie warto nim być! Dzielcie się swoimi pomysłami jak pomagacie swoim Pociechom.
Otulam z całego serca, A.

Ząbkowanie...
Share this