/ rodzicielstwo

Dziecięca perspektywa

Rodzicielstwo niezmiennie mnie zadziwia. Wśród całej palety sytuacji i towarzyszącym im emocji Kuba ubogaca naszą codzienność i ucząc się nowych rzeczy także uczy nas nowego spojrzenia na rzeczywistość. Wierzę, że to Bóg przez Niego tłumaczy nam cos bardzo ważnego i chcę się tym z Tobą podzielić.
Dziś obserwując Kubę stwierdziliśmy z Przemkiem, że mierzy się On nieustannie z jakimiś problemami. Tyle wyzwań ma każdego dnia począwszy od obserwacji nowych i nieznanych Mu sprzętów: elektrycznego czajnika, jonizatora, kranu w łazience, wirującej pralki, musi swoim mądrym rozumkiem objąć to, że odbicie w lustrze to nie inny Chłopczyk i że Mama jest jedna ;) choć ta w lustrze też się do Niego uśmiecha :) po nowe smaki: jabłka, zabawki, silnego ramienia Taty, koła od wózka, i wiele innych atrakcji ;)

Albo taki przykład:
https://youtu.be/pz0OuosAblI

Czemu to piszę?
Bo w naszym dorosłym życiu też mamy różne wyzwania. Wiele rzeczy jeszcze nie rozumiemy, niektóre są już dla nas oczywiste. Jednak patrząc na Kubę i Jego zmagania potrafię bardziej - że się ośmielę tak napisać - zrozumieć Boga, bo ja także chcę rozwoju Kuby i... dlatego nie wyręczam Go, nie mogę za Niego zrobić kupki, ani przeraczkować przez pokój. Ok, czasem jak Przemek nie patrzy to podsuwam Mu zabawkę, aby miał.. bliżej ;) choć wiem, że to nie jest właściwe, że tak On staje się mądrzejszy, silniejszy, czyli po prostu się ROZWIJA. Gdy jednak krzyczy i widzę, że wpakował się w takie tarapaty, że cos Mu grozi np. noga zaklinowała się, a On krzyknie - biegnę szybciej niż najszybszy człowiek świata, aby Mu pomóc, utulić i pokazać Kubusiowi jak może następnym razem uniknąć takiej sytuacji. Nie obchodzi mnie, że wielu ludzi mówi mi, że Kubuś jest za mały, że nie rozumie. Ja wiem, że kocham Go i chce Mu tłumaczyć rzeczywistość, będę tłumaczyć Mu wszystko aż zrozumie... nie po to, aby się wymądrzać, albo zabierać Mu wolność, ale po to, aby był bezpieczny, aby się nauczył ŻYĆ.

A teraz spójrzmy na całość z naszej, dorosłej perspektywy: Bóg nie może za Ciebie wykonać wszystkiego i to nie oznacza, że Go nie ma - ON CHCE Twojego ROZWOJU. Mówi do Ciebie, choć być może nie wszystko rozumiesz w danym momencie - zrozum, że Dobry Bóg, który się troszczy i nieustannie ratuje mówi do Ciebie, bo tak bardzo Cię Kocha i nie chce Twojej krzywdy – nie On!
Przyjrzyj się swojemu życiu, być może coś w nim nieustannie się powtarza, a Ty mówisz "ja zawsze mam pecha", "los już taki jest". Proszę, usłysz że to Bóg tłumaczy Ci, że pakujesz się w tarapaty i chce nauczyć Cię ŻYCIA. Nawet nie wiesz ile razy ratował Cię…

Nie tylko na czas przed Świętami życzę Ci (i sobie!) abyś w swoich obecnych problemach uwielbił Boga, abyś usłyszał Go, by Żyć lepiej, gdzie na pierwszym miejscu jest Bóg i Jego Obecność, a nie życzenie, aby było... łatwiej (oj, nawet nie wiesz jak bardzo piszę to także do siebie samej). Tak jak Kubuś, nieustannie się rozwijamy!

Tego całą naszą Trójką życzymy i o to się modlimy z całego serca dla Ciebie i dla nas <3

Dziecięca perspektywa
Share this