A jakie są Twoje wymówki?

Kochani poniżej opiszę kilka wymówek, które słyszałem na własne uszy w niedalekiej przeszłości. Jestem ciekaw z jakimi wymówkami wy się zmagacie, albo jaka jest najczęstsza wymówka jaką słyszycie od waszych znajomych i bliskich?

Gdybym tylko urodził się w innym kraju, na pewno odniósł bym sukces. Naprawdę uważasz, że w Polsce nie można zrealizować swoim marzeń oraz pasji?

Gdybym tylko miał więcej czasu, na pewno zacząłbym czytać książki. Na ostatnim szkoleniu usłyszałem, że czas się … robi. Jak? Zawsze możesz wstać np. 30 minut wcześniej i zagospodarować ten czas na czytanie, albo usunąć ze swojego rozkładu dnia sprawdzanie po raz dziesiąty na fb co wrzucili nowego Twoi znajomi. To naprawdę proste!

Gdybym tylko miał więcej pieniędzy, zacząłbym się zdrowo odżywiać. Ty tak na serio? Po pierwsze zdrowa dieta wcale nie jest droższa niż „standardowa”. Oczywiście jeżeli chcesz zajadać na obiad ośmiorniczki z kawiorem to faktycznie będziesz potrzebował grubszego portfela. Natomiast warzywa, ryby, strączki czy orzechy i olej kokosowy, to naprawdę nie jest wielka inwestycja, a uczucie sytości pozostawia na o wiele dłużej niż np dmuchana bułka pszenna z marketu z mrożonego ciasta.

Gdybym tylko miał siłownie w okolicy, na pewno zadbałbym o swoją sylwetkę. Zawsze możesz biegać, ćwiczyć na siłowniach, które jak grzyby po deszczu powstają na osiedlach lub w parkach. A jeżeli takowej siłowni nie masz, a na dworze pada deszcz ze śniegiem, zawsze możesz zrobić trening w domu z obciążeniem własnego ciała lub ewentualnie zakupić 2 sztuki hantli, aby móc wykonywać dodatkowe ćwiczenia. Brak świetnej siłowni czy całego kompleksu fitness to tylko kolejna wymówka!

Gdybym miał przyjaciół, nie musiałbym tyle siedzieć w domu. Tak sobie myślę, że siedząc w domu, ciężko będzie Ci poznać nowe osoby. Na pewno znasz wiele osób ze studiów, pracy, osiedla, boiska, kościoła, prawda? Zaproponuj przy kolejnym waszym spotkaniu np w pracy, wspólne wyjście do kina, kawiarni, na kręgle. Bądź proaktywny! A jeżeli nadal jesteś na NIE to pójdź na spotkania wspólnoty w Twoim kościele, zapisz się na kurs gry na gitarze lub jakikolwiek inny kurs, którego tematyka Cię zainteresuje, a tam na pewno spotkasz ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do Twoich!

Gdybym tylko wiedział co Ja chce robić w życiu, to zabrałbym się do pracy. Na pewno masz jakieś zainteresowania, wiesz co lubisz i w jakich miejscach oraz  z jakimi ludźmi czujesz się najlepiej. Czytaj, słuchaj, oglądaj na yt lub chodź na szkolenia osób, które zarabiają na tym, co również i Ciebie interesuje! Kręcą Cię nieruchomości? Idź np. na spotkanie mieszkanicznika, chcesz być blogerem, zacznij obserwować i czytać blogi, które odniosły szeroko pojęty sukces. Internet oprócz całego badziewie, które zawiera, jest również skarbnicą wiedzy i możliwości. Od Ciebie zależy jak go wykorzystasz. Chcesz być strażakiem, dowiedz się czego trzeba się nauczyć i zgłoś swoją kandydaturę! Nie bój się! Człowiek poznaje siebie w działaniu i uczy się (a przynajmniej powinien) na porażkach swoich oraz innych osób.

Gdybym tylko miał wsparcie w mojej Żonie/w moim Mężu, na pewno podjąłbym ten projekt. A porozmawialiście na ten temat? Być może twój Mąż zupełnie nie rozumie tego, co Ty przez ten projekt chcesz osiągnąć. A może twoja Żona boi się czegoś, o czym Ty nie masz pojęcia i dlatego nie jest przekonana do Twojego pomysłu. Usiądźcie i szczerze porozmawiajcie na ten temat. Opowiedz jej dokładnie co, dlaczego i po co chcesz zrobić. Przedstaw to jak najbardziej szczegółowo i niech Twoja Żona da Ci informację zwrotną co o tym sądzi i jakie wątpliwości się pojawiają w jej głowie. Szczera rozmowa to jeden z fundamentów wspólnego życia.

Tak bardzo chciałabym pomagać innym, ale nie mam pieniędzy, aby im pomóc. Dlaczego uważasz, że tylko pieniędzmi można pomagać? Jest mnóstwo osób, którzy potrzebują „tylko” rozmowy, spędzenia z nimi czasu. Jest tak wiele organizacji, które pomagają osobom starszym, dzieciom, bezdomnych, uzależnionym, samotnym matkom czy zwierzętom. Zastanów się komu i w jaki sposób chcesz pomagać i po prostu to zrób. Być może masz jakieś zabawki, które są pochowane po kątach i się kurzą. Weź je i oddaj dzieciom, które będą mogły z nich czerpać wiele radości. Być może masz jakieś stare koce, których nie używasz. Zanieś je do najbliższego schroniska. Zbliża się wielkimi krokami zima i na pewno koce te ogrzeją jakiegoś czworonoga, który będzie wdzięczny za ten kawałek materiału, którego Ty nie używasz. Do dzieła!

I na koniec jedna z moich ulubionych wymówek … mamy dziecko/dzieci i nie możemy nigdzie wyjść. Od 6 miesięcy mamy Kubusia i oczywiście nasze wyjścia nie są takie same jak wcześniej, ale nie siedzimy w domu! Kuba zdążył już być dwa razy w Wiśle, był z nami na urodzinowym sushi mojej Żony, kilku obiadach z przyjaciółmi, nieustannie zabieramy go na spotkania naszej wspólnoty czy do kościoła. A w ten weekend znów wyjeżdżamy, tym razem w okolice Częstochowy. Bardzo pomaga nam w tym chusta, w której nosimy Kubusia. Ktoś może powiedzieć "z jednym dzieckiem to też chodziliśmy. Teraz mamy trójkę." Nie wiem oczywiście jak to wygląda z większą ilością pociech, ale mamy wśród swoich znajomych małżeństwa z dwójką, trójką, a nawet czwórką dzieci i również są oni obecni np na spotkaniach wspólnoty, czy weekendowych wyjazdach. A z Marleną i Przemem, którzy mają czwórkę dzieci, byliśmy w zeszłym roku we Włoszech na tygodniowym pobycie, więc naprawdę można!

Każdego dnia mamy setki wymówek na to, aby nie podjąć nowego wyzwania. A nie próbując nowych rzeczy, nie uczymy się i nie rozwijamy. Tym samym stoimy w miejscu, zamiast realizować swoje powołanie, marzenia i plany. Zastanów się proszę jakie są Twoje wymówki i podejmij wysiłek, aby się z nimi uporać i tym samym rozwinąć w sobie nowe umiejętności oraz zrealizować to, co odłożyłeś „na później”, które często niestety zamienia się na „nigdy”.

A jakie są Twoje wymówki?
Share this