/ małżeństwo

Tak smakuje Niebo

Moje urodziny przypadły w minioną niedzielę. Jednak już od piątku wieczór czuć było świąteczną atmosferę. Jestem wdzięczna Bogu za Przemka, który zadbał abym wcześniej się położyła i wstawał do Kubusia. Także sobota była wyjątkowym dniem wolnym od porządków w domu.

Ale za to niedziela… niedziela będzie dla nas… WYJĄTKOWA! Ba! Śmiem twierdzić, że to były moje najlepsze urodziny w życiu. Obudziłam się około 9 (!) – Przemek i Kuba od 4 rano bawili się tak, abym pospała, a że około 9 Synek chciał pierś obudzili mnie pięknym śpiewem i życzeniami 🙂
Czekało na mnie także wspaniałe śniadanko – jajka w kieliszku czyli na miękko, idealne! Mnóstwo warzyw do tego, czułam się jak królowa… wzruszona i szczęśliwa.

Msza mówiła o talentach – Bóg bardzo wyraźnie pokazał mi na Eucharystii, że chce abym po prostu cieszyła się tym, co mi daje. Zrobiłam tak!

Nie wiedziałam co planuje Przemek. Miałam tylko popołudniu wystroić się i tyle. On się zajął wszystkim.

Tak oto jechaliśmy w to tajemnicze miejsce 😉

Na miejscu okazało się, że Przemek zabrał mnie na sushi do Altusa w Katowicach – Kyoto sushi! A przywitał nas ustronny stolik w miejscu, gdzie śmiało mogliśmy być z Kubą, mogłam Go pokarmić w trakcie naszego wspólnego świętowania.

Wybraliśmy mieszankę białej i zielonej herbaty o wdzięcznej nazwie „anielskie łąki” (dla niewtajemniczonych: trzy klepsydry to timer mierzący czas parzenia herbaty – wybraliśmy opcję 3 minut, na pobudzenie, mamy zwyczaj, że najpierw pijemy, a po jakimś czasie jemy posiłek) a za rekomendacją przemiłego Pana Mariusza zestaw Geisha ze względu na różnorodność ryb. Wszystko było przygotowane bez glutenu, bez laktozy, a co najważniejsze obrobione termicznie (krótko!) aby karmiąca Mama mogła delektować się smakiem bez obaw o zdrowie. Tak bardzo cieszyłam się, że Przemek znalazł takie rozwiązanie dla mojego ubolewania „ojej to nie ma szans na sushi – no nic, są rzeczy ważne i ważniejsze”, gdy zadecydowaliśmy, że chcemy Kubusia karmić piersią tak długo jak tylko wszystkie strony będą zadowolone!

Taki to jest Przemek – zawsze szuka rozwiązań, a nie wymówek <3 uwielbiam z Nim tą cechę, bo to pokazuje jak wiele ograniczeń jest po prostu w naszej głowie!

Czy polecam? To, co piszą w karcie o jakości i dążeniu do doskonałości to nie jest pusty frazes. Każdy kęs był jak przedsmak Nieba! Serio!

Musieliśmy tylko zrobić małą przerwę w jedzeniu, bo Kubuś postanowił… zrobić kupkę 😉 jednak przemiły Pan wytłumaczył mi gdzie można znaleźć przebierak. I tutaj ważna uwaga: dobrze jest nosić ze sobą swój zestaw do położenia na przebierak, bo ten który zastałam był – delikatnie mówiąc – nieatrakcyjny. Funkcję jednak spełnił. Obeszło się bez przebierania całego Kuby i – jak to mówimy – prania z wyżymaniem 😉

A po tym wszystkim Kubuś usnął…

Obsługa chyba już obstawiała, że będziemy brali sushi na wynos, ale zanim my dokończyliśmy sushi w lokalu i wyszliśmy pan Mariusz przyniósł urodzinową niespodziankę od Obsługi (tutaj na zdjęciu jest świeczka, nie chcieli jednak odpalać racy aby nie budzić Kubusia) – ten smak granity z aloesu, a sorbety których smak czuję właśnie jak piszę te słowa mmmm nie umiem tego opisać inaczej jak… przedsmak nieba, zresztą jak cała wizyta w Kyoto sushi!

Swoim wystrojem, klimatem, a przede wszystkim smakiem i podejściem do Kuby, do nas zdobyli nasze serca. Nikt nas nie prosił o opinię, jednak to, co piszę jest po prostu naszym doświadczeniem i jestem pewna, że podobne rozkosze są w Niebie.

Całości cudowności tego dnia dopełniły życzenia napływające zewsząd, wspaniałe „sto lat” odśpiewane przez Rodzinę Wojciechowskich (Kelly Family mogłoby brać korki 😉 ), a także niezwykle rozwijająca rozmowa z Krzysztofem <3

Na koniec dnia, gdy usiadłam do modlitwy po prostu dziękowałam, dziękowałam i dziękowałam! Wiem, że to ważna lekcja umiejętności brania i otwierania się. Chcę być nie tylko hojna, ale też umieć przyjmować. Te urodziny pokazały mi jak jest to potrzebne. Zachęcam Cię do tego, abyś pozwolił/a się obdarować Panu Bogu i to według Jego wspaniałego planu pełnego dobroci i Miłości, bo taką właśnie Osobą jest On!

Jestem ogromnie WDZIĘCZNA!

Tak smakuje Niebo
Share this