/ wiara

Tak bardzo mi jej brakuje!

Jak co roku o tej porze wspominamy tych, których już z nami nie ma na tym świecie. Jak co roku w tym czasie, przypominamy sobie te wspólne momenty z bliskimi, którzy odeszli do wieczności. Była to osoba, która żyła bardzo skromnie, a moją największą atrakcją podczas jej odwiedzin, była możliwość palenia w piecu kaflowym drewnem. Oczywiście w związku z tym nie odwiedzałem Jej tylko w zimę, natomiast z perspektywy patrząc, odwiedzałem Ją zdecydowanie zbyt rzadko! Dopiero na kilka lat przed tym, jak poważnie zachorowała, regularnie, co najmniej raz w tygodniu u  Niej gościłem. Zawsze podczas odwiedzin częstowała mnie czarną herbatką w szklankach w koszyczkach, a na stole była czekolada lub ciasteczka. Rozmowy bardzo często dotyczyły tych samych tematów, natomiast zupełnie mi to nie przeszkadzało, ponieważ widziałem jak bardzo się cieszy z tego, że do niej przyjechałem. A było to wszystko już dość dawno, bo około 15 lat temu. Nigdy nie zapomnę jak odebrałem swoje prawo jazdy i pierwszy raz odwoziłem Ją do domu. To było coś niesamowitego, ponieważ miałem wrażenie, jakby w ogóle pierwszy raz jechała samochodem (swoją drogą, nie wiem czy tak czasem nie było). Jednocześnie płakała i się śmiała. Mówiła, że jest dumna, a co jakiś czas słyszałem *powolutku, uważaj. *Zawsze gdy została o coś poproszona, można było na nią liczyć. To niesamowite jak często traktujemy daną sytuację lub zachowanie drugiego człowieka za coś całkowicie oczywistego, zapominając, że za tym kryje się całe mnóstwo decyzji, poświęceń i pracy innych ludzi.

Dziś już od prawie 10 lat nie ma jej z nami, ponieważ odeszła od nas po bardzo ciężkiej chorobie. Niestety nie mogła świętować ze mną obrony licencjata, a potem magistra. Nie mogła być dumna z pierwszych praktyk, potem pracy, a następnie założenia własnej firmy. Nie była również obecna na moim ślubie, a co za tym idzie, nie mogła się cieszyć z narodzin Kubusia. Ależ to nasze patrzenie się zmienia z wiekiem! Gdy byłem małym dzieckiem i przychodziła do nas, to oczywiście się cieszyłem, ale mam takie poczucie, że ja zbyt późno zacząłem doceniać Jej wysiłki. A teraz tak bardzo żałuję, że Jej z nami nie ma na tym świecie.

Jestem natomiast pewien, że jest teraz w Niebie i z tego miejsca radowała się z tych wszystkich wydarzeń, w których nie mogła brać udziału tutaj na ziemi. Jestem pewien, że czuwa nad nami i jest dumna nie tylko ze mnie, ale i innych osób, które Ją otaczały. Wiem, że kiedyś ponownie się spotkamy i będziemy mogli o tych wszystkich kwestiach porozmawiać i powspominać. Jutro natomiast szczególnie pomodlę się za moją Babcię Elę i innych członków rodziny oraz bliskich, którzy odeszli z tego świata.

To właśnie Babcia Ela pokazała mi, że należy cieszyć się i doceniać każdą wspólną chwilę. Życie w biedzie czy w chorobie, nie powinno sprawić, że o tym zapomnimy, bo przecież każdego dnia jest wiele chwil, które powinniśmy skwitować szerokim uśmiechem! A Ty za kim najbardziej tęsknisz? Gdy myślisz o tej osobie, to jaka sytuacja przychodzi Ci na myśl? Pamiętajmy, że każdy z nas podąża do wieczności, a naszym zadaniem jako Chrześcijan, jak sprawić, aby jak najwięcej osób trafiło prosto do Nieba, do naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Amen!

Tak bardzo mi jej brakuje!
Share this