/ małżeństwo

Kamera ... akcja

Siedzę sobie właśnie w pociągu ICC wracając z Warszawy, gdzie byłem na moim pierwszym w życiu nagraniu w profesjonalnym studiu telewizyjnym. Myślę, że debiut całkiem zacny, ponieważ miał on miejsce w studiu … TVP 🙂 To niesamowite, że moglem kolejny raz po m.in. wizycie w radiu, uczestniczyć w czymś co nie każdy będzie mógł zrobić podczas całego swojego życia, czyli wystąpić w telewizji. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że całkowicie o tym nie myśli i nie jest mu to do szczęście potrzebne i tutaj pełna zgoda. Natomiast Ja też o tym nie myślałem, a telewizja … sama do mnie zadzwoniła 🙂

Wpis ten jednak jest zupełnie o czymś innym, a telewizja ma być tylko jego tłem. Ostatnio braliśmy udział w Oratoriadzie w naszej parafii i mieliśmy swój wykład połączony ze świadectwem przy pełnym kościele młodzieży. To było niesamowite wyzwanie, ale również przyjemność i zaszczyt, dzielenia się naszą historią z młodym pokoleniem. Dla mnie jednak również, jak się później okazało, była to niesamowita lekcja wiary. Już wyjaśniam co mam na myśli. Mianowicie dotarło do mnie, że do tej pory to Ja mówiłem Bogu co ma robić w moim życiu. Podczas modlitwy często mówiłem: Panie spraw aby … lub Panie potrzebuje abyś pomógł mi … Niby nie ma w tym nic złego, że prosimy Boga o coś, natomiast problem pojawia się wtedy gdy jesteśmy coraz bardziej roszczeniowi! I wiecie jaką miałem myśl? Bóg pewnie spełniłby każdą moją prośbę gdybym tylko … się na Niego otworzył! Dotarło do mnie że do tej pory zamiast iść za Bogiem, za Jego znakami, to skupiałem się na mówieniu Mu co On ma robić.

Co ma z tym wspólnego TVP? Bardzo wiele! Zadzwoniła do mnie Pani Agnieszka i powiedziała,że chciałaby mnie zaprosić do programu „Krótki przewodnik po duszy”. Wytłumaczyła mi wszystkie kwestie i zapytała co o tym myślę? Oczywiście na początku pomyślałem sobie, że *nigdy nie bylem w profesjonalnym studiu, źle się czuję przed kamerą, *nagranie jest w Warszawie więc cały dzień tak naprawdę muszę na to poświęcić itd. Czyli typowo … szukałem wymówki!:) Wtedy jednak powiedziałem w końcu Bogu coś na co On bardzo długo czekał, a mianowicie: Ok Panie Boże skoro mnie tam wzywasz to pójdę, ale Ty prowadź! Po tym jak już się zgodziłem doszła do mnie kolejna rzecz. Mianowicie to, że **Bóg mnie do tego przygotowywał. **Jak? Najpierw posłał mnie i moją Żonę do mówienia świadectw w klasach maturalnych, w których uczył nasz przyjaciel ks. Bartosz. Potem byłem w radiu parokrotnie, następnie telewizja przyjechała do nas, aż w końcu w dniu dzisiejszym sam pojechałem do tv, aby mówić o Bogu i o mojej przemianie! To jest niesamowite, że zaczynałem mówić o Bogu do klasy, która liczyła ok. 20 osób, a teraz mówiłem za pośrednictwem kamer do … no właśnie kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy osób?! To się nazywa Boże prowadzenie!

Siedząc sobie w pociągu jestem dumny z siebie, że coraz mocniej otwieram się na Boga i wiem, że jeszcze większe wyzwania przede mną. Bóg ma dla każdego z nas wyjątkowy plan i czeka, aż każdy z nas na ten plan się otworzy i Mu zaufa w pełni. Życzę Ci, abyś i Ty poszedł za Bogiem i poczuł to, co Ja teraz czuję! Proszę, otwórz się na Niego!

Kiedy będzie puszczane nagranie? Tego jeszcze sam nie wiem, ale na pewno Was o tym poinformuję 🙂

Kamera ... akcja
Share this