W ciąży w organizmie zmienia się wiele. Osoby, które mają wszelkiego rodzaju choroby autoimmunologiczne wiedzą, że Dziecko może być potraktowane przez organizm kobiety jako „ciało obce” – w końcu takim jest, oddzielnym człowiekiem. Dlatego także układ odpornościowy w ciąży przechodzi przez zmiany i bardzo ważne jest, aby mu pomóc w tej ciężkiej, oj tak bardziej wymagającej pracy bycia tymczasowym Domkiem dla Maleństwa.

Poniżej zebrałam Wasze rady przetestowane przeze mnie w ciąży, piszcie jeśli u Was sprawdziło się coś innego. Każdy człowiek jest inny – możesz pomóc innym swoją radą!

  1. **Wysypiaj się
    **Tak, jasne, łatwo napisać. Jednak, gdy brzuszek rośnie jest znacznie trudniej znaleźć dogodną pozycję. Na wznak się duszę, na prawym boku tamuję żyłę główną i Dzieciątko szaleje w brzuszku, więc pozostał mi lewy bok… tak zalecana pozycja nie jest moją ulubioną, ale im dłużej leżałam na tym boku tym bardziej stawała się moją naturalną. Człowiek może się do wszystkiego przyzwyczaić, jednak aby sobie pomóc warto mieć dużego rogala do spania.
    Załączam zdjęcie, abyście wiedziały o co chodzi. Mi rogala pożyczyła Weronika i uwierzcie mi, że zarówno ja jak i Przemek dziękujemy Jej coraz bardziej w miarę jak bliżej do porodu 😉
  2. Dieta
    Dla nas dieta to po prostu styl żywienia, a nie jakiś jednorazowy (dłuższy lub krótszy) zryw. Po prostu jak jesz jedzenie przetworzone genetycznie, pełne chemii i napromieniowane to nie łudź się, że nadrobisz suplementami. Na każdym opakowaniu jest napisane, że nie może być „substytutem zróżnicowanej diety” – to temat na osobny wątek, jednak w ciąży szczególnie unikaj przetworzonego jedzenia, warto przed ciążą sprawdzić czy nie masz alergii na np. orzeszki, aby w organizmie nie powodować stanów zapalnych (u mnie tak działa laktoza i niektóre rodzaje glutenu). Czytaj etykiety i unikaj produktów z długimi jak litania składami. Lepiej samemu zrobić ciasto np. mazurka z fasoli niż kupić wypiek ze składnikami… nie ukrywajmy, najtańszymi! Chyba, że masz sprawdzone miejsce. Uważajcie też na marketowe mięso – jest pełne hormonów wzrostu (i innych!). Staraj się nie przejadać, ani nie głodzić – zdziwisz się jak Twoje upodobania kulinarne się zmienią 😉 warto jednak szukać zdrowych zamienników Twoich zachcianek! Pij dużo wody, jak nie lubisz samej to dodaj do niej limonkę, jabłko, ogórka – cokolwiek, woda jest niezbędna do wszystkich procesów w naszym organizmie (i Maleństwa). Na pewno niebawem napiszę, jak woda alkaliczna uratowała mnie w pierwszym trymestrze ciąży. Zatem naprawdę przyjrzyj się swojej diecie, bo Twoje Dziecko je to samo. Daj Mu solidne podstawy, zwłaszcza, że są czynniki na które mamy mniejszy wpływ np. zanieczyszczenie powietrza w miejscu, gdzie mieszkamy.
  3. Ruch
    Jeśli Twoja ciąża nie jest zagrożona zachęcam Cię do codziennych spacerów, basenu
    UWAGA! Za każdym razem pytaj swojego lekarza prowadzącego czy nadal możesz być aktywna, w ciąży sytuacja jest bardzo zmienna, a nie ma co szaleć. Regularność i umiarkowanie. Ja przed ciążą ćwiczyłam minimum 3 razy w tygodniu i bardzo brakowało mi ruchu, więc zaczęłam rozglądać się (po kilku wpadkach, gdy naprawdę się wystraszyłam – jak chcecie podzielę się swoimi wtopami) za ćwiczeniami dla kobiet w ciąży – na yt jest tego troszkę i zaczęłam sama dopasowywać to do siebie. Ćwiczyłam co drugi dzień do 7 miesiąca, od 7-ego 2 razy w tygodniu do momentu, aż troszkę się spociłam. Dzięki temu nie wiem co to znaczy opuchnięte nogi, a w 8 miesiącu wiele osób nie dostrzega u mnie ciąży. I choć wiem, że to jest wymodlony stan – tak, modliłam się, aby być zdrową w ciąży – to Pan Bóg dał mi też rozum i chcę go używać 🙂
    Jeśli nie możesz ćwiczyć i musisz leżeć to choć kręć kółeczka stopami, podciągaj palce do góry i do dołu, widzę na swoich koleżankach ze szkoły rodzenia jak te proste ćwiczenia wykonywane codziennie pomogły im zredukować opuchliznę i … stres – mam nadzieje, że Tobie też pomoże!
  4. Naturalne metody
    Jak złapie Cię przeziębienie to szukaj naturalnych metod: wymocz nogi w ciepłej wodzie (czasem dodawałam chlorek magnezu, jak miałam nocne skurcze), rób inhalację (sprawdź koniecznie czy olejek jaki używasz możesz w ciąży, ja używałam eukaliptusowego). Płucz nos solą fizjologiczną w ampułkach, aby odetkać zatoki (warto sprawdzić czy uczucie zatkanych uszu jest infekcją czy np. zmianą ciśnienia w organizmie – częsta przypadłość, a jak naczytasz się na forach to można wpaść w popłoch, wiem coś o tym ja i Przemek przy okazji 😉 ). Na infekcje układu moczowego (Twoje nerki pracują znacznie ciężej) warto jeść żurawinę (czytaj składy, aby nie były to „cukierki” żurawinowe). Ja w ciąży (i przed) piłam witaminę C w proszku, to ważne by była w proszku, bo ampułki są oblekane różnymi chemicznymi substancjami, które nie są dobre dla rozwijającego się w Tobie Życia. Gdy coś mnie łapało to po prostu zwiększałam dawkę witaminy C i już 🙂
    Gdy czujesz, że infekcja Cię dopada wato sięgnąć po miodek, imbir, goździki, cynamon, kardamon i inne rozgrzewające składniki (z umiarem!) – ja dodawałam prawdziwego kakao do mleka roślinnego i kawałek świeżego imbiru, kilka goździków, laskę cynamonu, kardamon, a gdy lekko się przestudziło całość napoju słodziłam miodem – potem do łóżka i wypocić te zarazki (zmieniaj często koszulki).
    Przemek smarował mi też stopy rozgrzewającą maścią (sprawdź również skład, bo w stopach są receptory, które bardzo dobrze wchłaniają wszystkie składniki i rozprowadzają po całym organizmie). Jeśli będziecie chciały – piszcie, dzięki dobroci wielu osób porad jest jeszcze sporo 🙂 chętnie się podzielę!
  5. Co gdy naturalne metody nie działają?
    Nie poddawaj się łatwo i nie daj się namówić zbyt wcześnie na leki bezpieczne dla Maluszka, bo… nikt do końca nie robi testów na kobietach w ciąży i naprawdę ostrożność jest tu wysoce wskazana. Gdy jednak nie ma wyjścia pójdź do lekarz, który usłyszy, że chcesz obyć się maksymalnie bez leków. Kup sobie też symbiotyk, bo zdrowie zaczyna się w jelitach. W diecie dodaj probiotyczne i prebiotyczne składniki.
    Raz w ciąży miałam sytuację, gdy w rozpaczy poratowała mnie Asia lekami (konsultowałam się telefonicznie z moim lekarzem odczytują Mu skład): Prenalen gardło i Miramare spray (od 1 dnia – dla dzieci), a gdy złapała nas wszystkich jelitówka dużo piłam i brałam węgiel nieoblekany żadną otoczką.
  6. Relaksuj się
    Jeśli lubisz idź do kosmetyczki (ja nie dałam rady ze względu na wrażliwość na zapachy), fryzjera (powiedź, że jesteś w ciąży, fajnie jest się podzielić tą Radością 🙂 a mądra fryzjerka wybierze takie kosmetyki, aby nie zaszkodzić Maleństwu), śpij, spaceruj, słuchaj muzyki taką jaką lubisz, uśmiechaj się i unikaj ludzi, którzy Cię  wkurzają. Ja dużo czytałam i robiłam sobie np. limity wykonywanych telefonów dziennie, a później włączałam tryb samolotowy, aby odpocząć od obowiązków. Improwizacje w kuchni także dobrze na mnie wpływa 🙂 znajdź swój sposób. Starałam się nie siedzieć zbyt długo przy komputerze i raczej umówić się z kimś na spacer niż pisać na fb 😉
  7. Łap te chwile
    Czas, który jest dzisiaj jutro będzie nieaktualny. Ja za namową Julii zaczęłam prowadzić dziennik od początku, gdy tylko się dowiedziałam, że jestem w ciąży. Od pierwszego miesiąca co miesiąc robiliśmy taką naszą sesję, aby udokumentować każdy miesiąc. Zaś za namową Asi nagrałam filmik, jak Kubuś rusza się w brzuszku 🙂 moim autorskim pomysłem są listy do Kuby, czyli takie liściki jakie piszę do Maleństwa w  brzuszku, które poczyta sobie jak nauczy się czytać 😉 jest mnóstwo innych sposobów na przeżycie z wdzięcznością tych chwil, które już nigdy się nie powtórzą. Budujmy relacje już teraz 🙂 to spaja całą Rodzinę, która radośnie oczekuje Dziecka, a to wzmacnia serce i organizm! <3