/ wiara

Śmierć w grzechach

Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie».
Rzekli więc do Niego Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?»
A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata.
Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich».
Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?» Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię?
Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego».
A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu.
Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył.
A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba».
Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Jana 8,21-30.

Czy poczułeś dreszcz na plecach po przeczytaniu dzisiejszych słów Jezusa *jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. *Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tematem śmierci … swojej śmierci? Dla mnie, gdy byłem jeszcze daleko od Boga był to temat, który powodował za każdym razy ogromny stres i pytania w stylu „ok każdy z nas umrze, ale czy to jest koniec wszystkiego?Co będzie ze mną?Czy jest coś więcej?”. Najczęściej gdy ktoś odchodzi z tego świata lub gdy zapada na nieuleczalną chorobę, albo przy okazji 1 listopada, poruszamy temat śmierci i przemijania, natomiast w codzienności wydaje mi się, że rzadko kiedy o tym myślimy.

Pomrzeć w grzechach… Czy może być coś gorszego? Człowiek, który umiera w grzechach, odchodzi z tego świata z poczuciem zmarnowanego życia, odchodzi jako przegrany, odchodzi pozbawiony wszelkiej satysfakcji z czasu spędzonego na ziemi. Aby nas przed tym uchronić, Jezus przyszedł na świat i umarł za nasze grzechy. Możemy jednak zignorować Jego przyjście i odkupienie win, które On nam daje. Wtedy skazujemy siebie na „śmierć w grzechach”.

Zawsze bardzo mocno pracują we mnie historie osób, które tuż przed śmiercią pojednały się z Bogiem. Pomimo całego swojego grzesznego życia, w ostatniej chwili zwrócili się do Boga i dzięki temu nie umarli w swoich grzechach. To, że umrzemy wszyscy jest pewne, ale możemy wybrać: śmierć w grzechach lub życie wieczne z Bogiem. Jaki jest Twój wybór?

Śmierć w grzechach
Share this