/ błogosław

Jawna niesprawiedliwość

Czy masz czasem takie chwile, w których wątpisz, że sprawiedliwość istnieje na tym świecie? Mam na myśli sytuacje, z których zostałeś źle potraktowany, niesłusznie skrytykowany itp. To są bardzo trudne chwile dla mnie, gdy wykonamy duże zlecenie, a Klient zwleka z zapłatą (a podatki trzeba odprowadzić w terminie), albo gdy zostanę osądzona za coś, czego nie zrobiłam. Ostatnio na przykład miałam problem z przedłużającą się reklamacją, podczas której nieustannie byłam wzywana do przedstawienia oryginału jakiegoś pisma lub osobistego stawienia się w jakimś miejscu w celu poświadczenia czegoś innego. Irytowało mnie to – ba! irytowało to mało powiedziane! Znam się na przepisach prawa i wiem, że to jest klasyczna gra na zwłokę, na zniechęcenie mnie, co dodatkowo wzmagało u mnie wojownicze nastawienie. Bardzo mnie to ruszało od środka, a za każdym razem, gdy przychodziło pismo w tej sprawie złościłam się i długo chodziłam prowadząc wewnętrzny monolog gromadzący argumenty, jak bardzo jest to chora sytuacja, a druga strona nieuczciwa. Bywały dni, że bardzo długo skupiałam się tylko na tej sytuacji, podsycałam w sobie złość i trułam siebie oraz innych (Bliskich!) zbierającym się we mnie jadem psując sobie i innym nastrój w tym dniu. Żeby nie było – byłam konsekwentna – i nawet na modlitwie opowiadałam Bogu, jak czuję się w tej sytuacji. Gdy tak wylewałam żale na modlitwie Bóg przypomniał mi (to się dzieje samo – myśli niejako z mojego problemu na którym skupiam się, przekierowane są na coś innego, jakby Ktoś objął mnie i pokazał „o tu, popatrz tu”) historię Abrahama i Jego bratanka Lota (zerknij: Rdz 13), gdzie sam Bóg wynagradza Abrahamowi niesprawiedliwość jaka go spotkała. Mogłoby się wydawać, że Abraham w tej sytuacji po prostu nie zawalczył o najlepsze warunki dla siebie i dla swoich Najbliższych. Więc jak tak siedziałam na modlitwie trochę zbita z tropu zaczęłam dopytywać o co Bogu chodzi, co to ma wspólnego z moją sytuacją?! Gdy się tak dziwiłam przypomniał mi się cytat – zupełnie nie biblijny „tylko głupiec oczekuje innych rezultatów robiąc ciągle to samo”. Przypomniało mi się jak prowadząc zajęcia dla Beneficjentów MOPSu podczas dyskusji z osobami najuboższymi, naprawdę mocno poturbowanymi życiowo, usiłowałam ich przekonać, że jak coś nie działa to powinni spróbować innych działań (tu chodziło o szukanie pracy, rozwiązań dla swoich naprawdę nieraz dramatycznych sytuacji życiowych). Ale czy to nie ma zastosowania zawsze? Dokładnie w tym duchu siedziałam zdezorientowana na modlitwie. Co zrobiłam? Podziękowałam Bogu za to pokierowanie moimi myślami i postanowiłam, że dołożę wszelkich starań, aby sytuację tą rozwiązać z niebywałą cierpliwością i Miłością. Błogosławiłam tej Firmie i zdecydowałam, że będę dla wszystkich ludzi w tej firmie, która przedłuża moją reklamację tak miła, że sama się zdziwię, że tak potrafię 😉 Poprosiłam, aby Bóg przyjął te moje starania w pewnej ważnej dla mnie intencji. Wiesz co się stało? Sytuacja, która była moim przekleństwem (także dla ludzi wokół mnie), która truła mnie stała się…. modlitwą!
Zastanów się, czy nie masz w swoim życiu takich sytuacji, które wydają Ci się sytuacjami bez wyjścia, o których ciągle myślisz i opowiadasz innym. Może, to może być Twoja modlitwa? Pomyślałeś o tym tak kiedyś? Tylko Bóg potrafi tak przemieniać rzeczywistość, że nie tracisz już więcej życia na bezsensowne walki!
Nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi o to, abyś teraz wszystko odpuszczał – nie! Oczywiście, że są sytuacje, gdy trzeba zawalczyć. Po prostu jak coś nie idzie, to zamiast tracić życie spróbuj innego rozwiązania – zawsze z Bogiem, zawsze w Miłości, w dialogu z Nim.
Ja mam charakter wojowniczki, ale mam przekonanie, że jeśli Ty jesteś osobą, która w sytuacjach trudnych odpuszcza, to Twoją modlitwą mogłoby być zawalczenie o daną sprawę/odezwanie się w danej sytuacji, oczywiście w duchu miłości i z szacunkiem, ale zdecydowanie. Pomyśl o tym! Jak to mówi mój Tata (ziemski) „jak nie idzie tak to trzeba spróbować inaczej”. W moim przypadku nie byłoby to możliwe bez Boga, bo jak ja się nakręcę … spytajcie Przemka 😉
Na rozpatrzenie reklamacji pewnie jeszcze chwilkę poczekam 🙂 jednak moje myślenie o tej sytuacji uległo diametralnej przemianie, odfiksowaniu.

To wspaniale czuć się WOLNĄ! Dziękuję Boże!

Jawna niesprawiedliwość
Share this