/ bezinteresownie

Bezinteresowność

Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę.
Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych.
A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

Łukasza 14,12-14.

Czy masz czasem (albo nawet często) tak, że robiąc coś dla drugiego człowieka niejako automatycznie zastanawiasz się** co Ty będziesz z tego miał**? Często nawet przed samym podjęciem decyzji o pomaganiu, zastanawiamy się nad tym, czy to nam się w ogóle opłaca? Jezus natomiast pokazuje nam zupełnie inne podejście. W dzisiejszej Ewangelii mówi do jednego z faryzeuszów, aby na ucztę zaprosił tych najbiedniejszych i schorowanych. Wtedy też przychodzi nam myśl „*przecież to nie ma najmniejszego sensu, ponieważ oni niczym nam się nie odpłacą”. *Patrząc w ten sposób skupiamy się tylko i wyłącznie na tym co ziemskie, a przecież Jezus zachęca nas do szerszego patrzenia, w którym mówi nam o życiu wiecznym w Niebie.

Ale zastanówmy się jeszcze nad tym, czy faktycznie pomagając komuś bezinteresownie i nie licząc zupełnie na odpłatę tej osoby, naprawdę nic nie zyskujemy? W minionym tygodniu zapukał do naszych drzwi pewien Pan, który nie był zadbany i widać było na Jego twarzy wiele nieudanych decyzji życiowych, które zmusiły go do pukania do obcych ludzi z prośba o jedzenie. Nie prosił o pieniądze tylko stricte o jedzenie. Powiedziałem, aby chwile poczekał i zaraz coś Mu przyniosę. Wiecie … w tej sytuacji nawet przez moment się nie zawahałem i wręczyłem mu kilka produktów, które mógł spożyć natychmiast oraz butelkę 1,5l wody. Gdy przyjmował ode mnie reklamówkę z jedzeniem,** spojrzał mi w oczy i szczerze podziękował. Nawet teraz gdy o tym pisze, budzi we mnie emocje ten Pan.**

Oczywiście w tej sytuacji nawet przez myśl mi nie przeszło pytanie, co Ja będę z tego miał? Natomiast nie ukrywam, że zdarza mi się kalkulować i myśleć o korzyściach z pomocy osobom trzecim. Nie zapominajmy również o tym, że sam Jezus oddał za nas życie i nie oczekiwał od nas niczego w zamian i taką postawę bezinteresownego służenia i pomagania innym, powinniśmy w sobie kształtować.

Podejmij dziś wyzwanie i pomóż komuś zupełnie bezinteresownie, a następnie zwróć uwagę na emocje jakie się w Tobie pojawią oraz odpowiedz sobie na pytanie: czy faktycznie nic nie otrzymałem od drugiej strony pomagając jej? Nawet gdy żadna korzyść nie przyjdzie Ci na myśl pamiętaj, że *odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. *Amen.

Bezinteresowność
Share this