/ małżeństwo

Nasz hummus

Ponieważ nie jemy mięsa, a Przemek lubi sobie pojeść – raz na jakiś czas robimy wielką miskę pasty hummus z cieciorki, która ma nie tylko cenne witaminy i makro- oraz mikroelementy, ale także mnóstwo roślinnego białka, co przy tak aktywnym trybie życia Przemka jest niezbędne. No to koniec pisania – czas na działanie.

Co potrzebujemy?

  • namoczone przez całą noc kulki cieciorki (0.5 kg suchych kulek, które przez noc napęcznieją, więc nalej sporo wody do dużego garnka/miski)
  • szklanka sezamu
  • szklanka zimnej wody
  • sok z połówki cytryny
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół łyżeczki soli himalajskiej (opcjonalnie – my od dawna nie solimy, ale wiemy, że smaki są różne, dostosuj więc do siebie pamiętając, że zioła i czosnek dają też słony posmak)
  • 3 ząbki czosnku (nie martw się – nie będzie wyczuwalny smak czosnku)
  • pół szklanki oliwy z oliwek extra virgin
  • zioła (ja dodałam majeranek, kurkumę i paprykę słodką)

Namoczoną przez noc cieciorkę odcedzam i gotuję do miękkości w świeżej wodzie. Następnie po odcedzeniu, wsypuję do blendera kielichowego (jeśli masz blender ręczny to wszystko wrzucaj do dużej miski). Sezam mielę w młynku do kawy i dodaję do cieciorki. Obieram i delikatnie rozgniatam czosnek (to wzmacnia jego przeciwzapalne właściwości – jest to szczególnie ważne, jeśli w Twoim organizmie jest stan zapalny) i również dodaję do blendera, później wrzucam całą resztę składników i dokładnie blenduję, kilka razy mieszając, aby masa była aksamitna.

Taką pastę jemy jako dip do surowych warzyw pokrajanych w kawałki, można z tej pasty zrobić falafele (piszcie to podam przepis), albo po prostu jeść na kanapce (my jemy kanapki z wafli ryżowych, bo nie jemy glutenu, ale wiemy, że super smakuje także na chlebie) jako pasta.
Czasem do hummusu dodaję ugotowanego i ubranego do miękkości buraka lub dynię (teraz jest sezon!), wtedy pasta ma zupełnie inny smak.
A może Ty jesz hummus w inny sposób? Podziel się – wzajemnie się UBOGACAJMY pomysłami!

Nasz hummus
Share this