/ Bóg

Fałszywa pobożność


Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik.
Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik.
Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”.
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Łukasza 18,9-14

Do tego, że Pismo Święte jest aktualne w dzisiejszych czasach, nikt nie ma wątpliwości. Jednak są takie fragmenty, które sprawiają wrażenie jakby były napisane … wczorajszego dnia – tak są aktualne i odzwierciedlają dzisiejszą postawę ludzi! Chyba każdy z nas modląc się do Boga mówił coś w stylu „Panie tyle dla Ciebie robię, a Ty nie możesz mi pomóc w tej jednej błahej sprawie?”. Któż z nas nie licytował się z Bogiem? Ja tutaj podnoszę obie swoje ręce! Jak często my chrześcijanie wywyższamy się na tle innych osób – szczególnie tych niewierzących? Przyznam szczerze, że często mam poczucie, że My ludzie wierzący, naszą postawą odpychamy od siebie ludzi, którzy ciągle szukają Boga. Nie mam tutaj na myśli tylko osób świeckich, ale również osoby duchowne.

Nie ukrywam, że chodząc do kościoła (jeszcze przed moim nawróceniem) strasznie się nudziłem, a często same kazania zamiast dotyczyć Ewangelii, były po prostu opowieściami księdza np. na tematy polityczne lub dotyczyły zbiórki na dany cel. Bardzo mnie to oburzało, ponieważ bywając w kościele, zupełnie nie przybywało mi wiedzy na tematy dotyczące wiary. Dziś również bywają takie Msze Święte, natomiast teraz już wiem, że nie przychodzę do kościoła słuchać kapłana tylko Boga, który do mnie mówi.

W miniony wtorek mówiliśmy razem z Żoną świadectwo, w dwóch klasach maturalnych i otrzymałem pytanie od jednego z uczniów: *co zrobić gdy osoba, z którą jest się blisko jest niewierząca? Jak ją przekonać do tego, że Bóg faktycznie jest? *

Jak Ty odpowiedziałbyś na to pytanie? Moja odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:

chyba nikt z nas nie lubi, jak ktoś nas do czegoś przekonuje, a już na pewno odpycha nas nachalność i postawa drugiej osoby, która mówi, że on wie najlepiej. Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić w tej sytuacji, to pokazać tej osobie swoją postawą, że życie z Bogiem jest czymś pięknym i niepowtarzalnym, a szukanie szczęścia i oparcia gdzie indziej niż u Boga, zawsze prędzej czy później, okaże się złą drogą. Sam bądź przykładem dla ludzi, którzy jeszcze szukają Boga w swoim życiu.

Pochodźmy dzisiaj z pytaniem – jaka jest moja wiara? Czy jest ona bliższa postawie faryzeusza, który mówi do Boga o swoich wyrzeczeniach i trudach „*Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”, *która jest oznaką fałszywej pobożności i postawie skupionej tylko na siebie? A może bliżej Ci do postawy Celnika, który żyje w prawdzie oraz jest świadom swojej grzeszności *„Boże, miej litość dla mnie, grzesznika” *i jednocześnie jego postawa stanowi wyraz wielkiej wiary w miłość Bożą wobec grzeszników?

Bądźmy żywym świadectwem obecności Żywego Boga w naszym życiu! Amen!

Fałszywa pobożność
Share this