/ Bóg

Konfliktowe dobro

****Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął
Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu;
ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”.

Łk. 12,49-53

Dzisiejsza Ewangelia brzmi dość groźnie zawierając słowa takie jak ogień, udręka, rozłam i mówiąc nam, że członkowie rodziny staną przeciw sobie. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Jak odnieść ten fragment do naszej codzienności?

Wyobraź sobie sytuację, w której poznajesz nową osobę (na żywo lub w internecie) i jesteś nią zachwycona, ponieważ super przemawia, bardzo dobrze wygląda i jest osobą, która ma np. za sobą wielu fanów, którzy ją obserwują na jej kanale w internecie? Przesłuchujesz jej kilka filmików i czytasz parę artykułów, a następnie polecasz innym, aby zerknęli na te materiały, z którymi Ty już się zapoznałeś. Niczego się nie spodziewając, dostajesz od nich informację zwrotną, która mówi Ci, że ogólnie rzecz ujmując te materiały są słabe, a Twój nowy idol to jakaś porażka. Co wtedy czujesz? Czy w takiej sytuacji jesteś gotowy, pokłócić się nawet ze swoją rodziną, aby bronić swoich poglądów lub opinii?

Po co ten przykład i jak on się ma do dzisiejszej Ewangelii? Zawsze gdy pojawia się osoba, która ma wpływ na wiele set lub tysięcy osób, mają miejsce konflikty i różne opinie na jej temat, a co za tym idzie pojawia się również „świetna” okazja do kłótni i nieporozumień.

Jezus mówiąc nam dziś o udręce, doskonale zdaje sobie sprawę z tego jakie cierpienie Go czeka. Wie również, że będzie miał wpływ na całe mnóstwo ludzi, co spowoduje, że On sam będzie tematem wielu konfliktów i cierpienia. Zwróćcie uwagę również na fakt, że czynienie czystego i najszczerszego dobra, jakie wypływało z serca Jezusa będzie powodowało wiele zła w działaniach innych ludzi. Dlaczego? Tam gdzie styka się dobro i zło powstają konflikty.

Bycie dobrym nie oznacza więc, że jesteśmy bezkonfliktowi. Dobro często wywołuje konflikt – w zetknięciu ze złem. Dlatego konflikt sam w sobie nie jest czymś złym. Najważniejsze są nasze emocje, jakie ten konflikt powoduje. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że będziemy czerpać satysfakcję z konfliktów, bo uważamy, że mamy rację i znamy prawdę absolutną.** Jedynym źródłem satysfakcji powinna być dla nas Miłość Boga do nas.**

Zwróć dziś uwagę na to jak Ty sam reagujesz na konflikty? Jakie emocje Ci towarzyszą i czy do tych emocji dopuszczasz również Boga i prosisz Go, aby Ci w ich pomógł?

Konfliktowe dobro
Share this