/ Bóg

A Ty boisz się Boga?

Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: «Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów.
Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.
Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.
Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą.
Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie.
Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych.
U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli».

Łk. 12,1-7.

Dziś na sam początek zadam Ci jedno dość proste, ale bardzo ważne pytanie: czy boisz się … Boga? Nie wiem jak Ty, ale Ja odnoszę czasem takie wrażenie, że ludzie boją się bardziej Boga niż złego. Dlaczego tak jest? Skąd to się bierze? Na pewno tych powodów jest wiele, ale chciałbym się dziś skupić tylko na jednym. A mianowicie czytając Pismo Święte, bardzo często widzimy, że osoba wierząca jest pokazana jako ktoś, kto wszystko powinien rozdać wszystko innym, żyć bardzo skromnie i przez większość dnia modlić się. I osoby, które nie są blisko Boga, a bywają w kościele od święta słyszą np. przypowieść o bogatym młodzieńcu (Mk 10, 17-30), w którym Jezus, na zadane przez młodzieńca pytanie „co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” mówi: „Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim” bierze ten fragment dosłownie i myśli sobie, że nigdy nie dostanie się do nieba, a Bóg jest mówiąc bardzo ogólnie niedobry.

Jednak jedyną rzeczą, która odciąga nas od Boga i Królestwa Niebieskiego jest grzech! Nie ma zupełnie znaczenia czy jesteś bogaty czy biedny, czy jesteś po studiach czy po zawodówce, jesteś sama czy w związku małżeńskim! Jeżeli nasze serca są otwarte na Boga i bliźniego, a My potrafimy się dzielić naszym bogactwem (materialnym i wewnętrznym), pomagamy innym w potrzebie i żyjemy zgodnie z nauką Jezusa, to absolutnie nie mamy się czego, ani tym bardziej Kogo obawiać! Niestety często tak skupiamy się na rzeczach materialnych i ziemskich (tak jak ten bogaty młodzieniec), że koncentrujemy się tylko na sobie, a potem mamy już prostą drogę do grzechu i oddalenia się od Boga.

Dla Boga jesteśmy najważniejsi i tak jak dziś czytamy w Ewangelii: „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone”.  Grzech natomiast jest odrzuceniem Bożej Miłości, która jest naszym zabezpieczeniem przed każdym złem. Nie bójmy się utraty ciała, ani niczego, co jest cielesne. Bójmy się utracenia duszy na skutek grzechu. Amen.

A Ty boisz się Boga?
Share this