Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem.
Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem.
Na to rzekł Pan do niego: «Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.
Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?
Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste».

Łk. 11,37-41

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zwraca naszą uwagę na fakt, że nie wystarczy tylko przestrzegać prawa, ale należy dbać o rozwój dobra wewnątrz siebie. Czy ten, który przestrzega prawa jest dobrym człowiekiem? A czy osoba, która przestrzega „tylko” samych przykazań jest osobą blisko Boga? O tym właśnie mówi Jezus w słowach: *„dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę”. *Słowa te mówią  nam, abyśmy oddawali Bogu i innym ludziom całego siebie, a nie tylko to, co nakazuje nam oddać prawo. W ten sposób nauczymy się prawdziwie kochać i szanować Boga i Bliźniego, a więc i siebie samego.

Jak często skupiamy się na tym co zewnętrzne? Na jednym z kazań w naszej parafii usłyszałem, jak jeden z wiernych poszedł do spowiedzi i powiedział coś w stylu: „*spowiadałem się ostatni raz 6 miesięcy temu, ale nie mam się z czego spowiadać, ponieważ przestrzegam 10 przykazań”. *To jest dokładnie to, o czym mówi nam dzisiejsza Ewangelia. A jak odnosiłeś się do innych? Z szacunkiem czy pogardą? Oceniałeś bliźniego czy byłeś dla niego pomocny? A jak z Twoją modlitwą i rozwojem duchowym?

Zastanówmy się dzisiaj nad tym jak wygląda nasze wnętrze czy nie oddajemy Bogu przypadkiem tylko tego, co nakazuje „prawo”.