/ pragnienia

W Kościele brakuje… czyli kij w mrowisko

Od kilku lat utwierdzam się w refleksji, że w naszych wspólnotach parafialnych brakuje kilku grup , m.in. mężczyzn i młodzieży. Są oczywiście wyjątkowe parafie, w których tego problemu nie ma, ale ogólnie na naszych nabożeństwach przeważa (w tygodniu ponad 90%) grupa kobiet 50+.

Zastanawiałem się, jak to jest i z pomocą przyszły podstawowe zasady marketingu. To proste, wspólnota starszych pań nie jest pożądanym miejscem na przebywanie dla mężczyzn, a już na pewno nie dla młodzieży! To nie jest „produkt” dla tego klienta! Już widzę tych, którzy zamiast myślenia włączą emocje i rozpoczną świętą krucjatę obrony swoich racji zanim przemyślą temat.

Logika jest prosta i pokrótce wyjaśnię ją w punktach:

  1. Człowiek ma głębokie pragnienie Boga, nawet jeśli sobie nie zdaje z tego sprawy! Amen!
  2. Sakramenty są doskonałym narzędziem do budowania coraz głębszej relacji (i nie tylko).
  3. Inna jest duchowość kobiety, a inna mężczyzny.
  4. Inna jest duchowość dziecka, młodzieży, dorosłych, starszych.
  5. Ludzie ze swej natury szukają tych, którzy są do nich w jakimś sensie podobni lub posiadają cechy dla nich ważne.
  6. Przebywając wśród ludzi stajesz się do nich podobny w myśleniu, działaniu, ubieraniu się etc.

Myślę, że mało kto nie zgodzi się z powyższymi zasadami, choć będą tacy, którzy znajdą jakiś imponujący przykład wywracający logikę świata. No cóż… nie czas na dyskusję o błędach poznawczych.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego na Mszy św. w środę o 18:00 nie ma przeciętnego gimnazjalisty, który nie jest ministrantem to odpowiedź jest prosta… ów przeciętny młody człowiek (jeśli jest normalny) nigdy nie będzie chciał być starsza panią.

Co więc zrobić, żeby pojawił się w Kościele w ogóle i budował relację z Bogiem?** Stworzyć odpowiednie warunki, stworzyć odpowiednią wspólnotę i właściwie ją prowadzić.**

Od lat obserwuje się spadek ilości powołań i wzrost przewagi kobiet w praktykach religijnych. Ciekawe czy głos mówiący, że zapominamy o kimś w działaniach duszpasterskich się przebije i coś się zmieni. Czy może cały czas będziemy w naszych wspólnotach parafialnych głównie zadowalać „stałych klientów” powodując zniechęcenie dla wszystkich innych.

Pozdrawiam,
BK

P.S. Jeśli ktoś się oburza, że jest to artykuł przeciwko starszym paniom to niech doczyta, a nie gada bzdury.

W Kościele brakuje… czyli kij w mrowisko
Share this