/ dobra zmiana

Celebruj cudze sukcesy

Zachwycam się, gdy widzę jak bardzo to, co nas w życiu spotyka, zależy od naszej reakcji na to, co spotyka innych: czy to w rodzinie, wśród znajomych czy w pracy. Czasem jedynie obserwujemy, a innym razem wywieramy wpływ na ludzi wokół. Ten, kto właściwie obchodzi się  cudzym błogosławieństwem, ten sam może oczekiwać przełomu.

Wiem po samej sobie, że  nie zawsze mamy świadomość tego, jak nasza postawa wpływa na… nas samych. Na przykład nasza złość uderza w otoczenie równie mocno w nas pozbawiając trzeźwego spojrzenia na sytuację, uniemożliwiając podjęcie trafnych decyzji i zdecydowanie odbija się na naszym zdrowiu. Z drugiej strony pozytywne nastawienie, wdzięczność i życzliwość w stosunku do innych ludzi nie tylko nam poprawia humor, ale zmienia otoczenie. W firmach z którymi współpracujemy widać od razu kto jest tzw. dobrym duchem organizacji 🙂 jak mówi Osioł ze „Shreka” – to się czuje 🙂
Tak naprawdę** im bardziej jesteśmy przyjaźni, życzliwi, przebaczający i wdzięczni w stosunku do innych, tym większą przysługę wyświadczamy samym sobie.** To prawo siania i zbierania jest zapisane w Biblii: jak ktoś sieje marchewkę to nie zbierze przecież ziemniaków. Nikogo nie dziwi, że z nasion marchewki wyrasta tylko i wyłącznie marchewka. A mimo to jak obmawiamy, zazdrościmy, przeklinamy dziwimy się, że tyle zła jest wokół nas.

Co człowiek sieje, to i żąć będzie (Gal 6,7b)

Im dłużej jestem wdzięczna ZA WSZYSTKO, czyli pomimo moich różnych myśli i emocji, tym bardziej widzę jak Bóg sam przemienia moje wnętrze i serce. To ludzkie myślenie jest jak mgła, ale jak trwam w tym co mówi Bóg, czyli trwam we wdzięczności i powołuję się na Pismo Święte w swoich modlitwach to widzę jak okoliczności się zmieniają, a czasem się nie zmieniają, ale ja zmieniam się ZAWSZE!

Jeśli jesteśmy skupieni tylko na sobie, trudno przychodzi nam żywić szczerą radość z sukcesu i szczęścia innych. Ja bardzo cierpię, że jeszcze nie mam Dzidziusia, ale ufam Bogu i naprawdę częściej dziękuję Mu za Jego wspomniały plan względem nas, niż wymuszam czy handluję z Nim. Wiem, że stworzył mnie z Miłości i na pewno ma to sens, ja nie muszę go znać teraz, po prostu jestem WDZIĘCZNA! Czasem jednak wyrywa mi się myśl „Boże, a ja to co?”, ale wtedy jeszcze mocniej błogosławię i cieszę się z pomyślności innych ludzi.
Łatwo jest  świętować cudze sukcesy, gdy sami odnosimy jeszcze większe. Jadnak jak świętować z kimś, kto właśnie zdobył to, czego tak bardzo pragniemy, a czego nie mamy? Zbadaj swoje serce, swoje reakcje gdy widzisz pomyślność w życiu innych ludzi dokładnie w tych samych obszarach  w których nosisz rany i wieloletnią tęsknotę. W takiej konfrontacji najczęściej dominuje żal, poczucie opuszczenia, rozgoryczenie, podejrzliwość a czasem wręcz nienawiść. Znasz to? Jak śmiem mówić, że masz się cieszyć w takim położeniu? Zdziwisz się, bo odpowiedź może przemienić Twoje życie na zawsze!
Jeśli niezależnie od tego, jak bardzo sami tęsknimy nad przełomem w swoim życiu prawdziwie prosimy Boga, aby pomógł nam cieszyć się z pomyślności i błogosławieństwa innych ludzi to Bóg może wejść w te bolesne miejsca i je pouzdrawiać. Może dlatego od lat nie uzdrawia Twoich relacji z dziećmi? Albo Twojej akceptacji siebie?
Twoja życzliwość, poparcie, gratulacje, wspólne świętowanie sukcesów powoduje… ich przymnożenie! Wtedy stajesz się narzędziem w rękach Boga, a On sam może zająć się Tobą i innymi wokół!
Jezus nie pozostawia wątpliwości: ten, kto właściwie obchodzi się z cudzym błogosławieństwem, sam będzie błogosławiony konkretnym rozwojem, rozwiązaniem i oczekiwać przełomu.
To diabeł nie chce tych reakcji i podsyca nasze emocje, aby zawładnęła nami zaciętość, podejrzliwość i oskarżanie. Jeśli rozpaczliwie za czymś tęsknisz zacznij wielbić Boga w tym braku, a jeszcze lepiej! Zacznij błogosławić ludziom, którzy wokół Ciebie mają to, czego wydaje Ci się, że brak. Być może to sam Bóg stawia Ci na drodze tych ludzi, abyś w końcu zaczął cieszyć się wraz z nimi! A to będzie jak otwarcie drogi do przełomu we własnym życiu.
Jeśli więc widząc powodzenie w życiu innych ludzi dziękujesz Bogu zamiast popadać w zgorzknienie z powodu własnych niedostatków – serce doznaje oczyszczenia, a wtedy stajesz się gotowy na Boże działanie, na przyjęcie wszystkiego, co najwspanialsze przygotował dla Ciebie Kochający Bóg!
Jeśli więc od lat bezowocnie czekasz na przełom i myślisz, że to Bóg nie słyszy Twoich modlitw, czym prędzej zmień swoją postawę wobec błogosławieństwa innych! Może się okazać, że sam stawiasz sobie przeszkody w otrzymaniu tego, o co tak długo się modlisz.

Celebruj cudze sukcesy
Share this