Nie jestem idealna

Tak, mam bloga i nie jestem idealna!

Mam nieidealne życie, w którym dzieją się nieidealne rzeczy. Oczywiście, że planuję i uważam to za dobre, ale moje plany to taki umowny wzór, spis priorytetów, aby nie popłynąć z prądem dnia codziennego. Pracując w nieidealnej firmie, bo tworzonej przez ludzi z takimi samymi wielkimi marzeniami, ale również z własnymi ograniczeniami i doświadczeniami życiowymi. Nawet tutaj, gdzie dbamy wybitnie, aby zarządzać po ludzku pojawiają się nieporozumienia i spięcia. Co więcej, już wiem, że te nieporozumienia i spięcia mogą stać się początkiem czegoś nowego, innowacyjnego rozwiązania czy pomysłu, który pcha firmę do przodu. Oczywiście wiem to, ale gdy jestem w szale mam ochotę eksplodować i mój Mąż, a zarazem Prezes firmy wie, co to znaczy, gdy jestem w szale. Przy Bogu i Przemku czuję się bezpiecznie, gdy płaczę, śmieję się, denerwuję i ekscytuję. Jestem sobą. Znają mnie i kochają.

Czy nas związek jest idealny? Śmiem twierdzić, że tak, ale tylko dlatego, że nieidealność dwóch grzeszników uświęca sam Bóg. Przez lata uczymy się nas, że jesteśmy różni, choć tak naprawdę podobni. Czy już to umiemy? Nie. Nadal się uczymy. Ja uczę się Przemka, a On mnie. Sami uczymy się siebie i wciąż, każdego dnia musimy uczyć się. Dlaczego? Bo zmieniamy się. Oboje wiemy, że niewiele trzeba aby naprawdę oddalić się od siebie. Można być obok siebie, spać w jednym łóżku, dzielić wspólne zadania i … być daleko. Niestety wiemy co to za stan, gdy chce się zmiany, ale brak odwagi. Cały czas bijemy się z jakimiś naszymi słabościami. Ale odkąd wiemy, że przeciwieństwem miłości jest strach, gdy kogoś z nas sparaliżuje strach i boi się do tego przyznać to druga strona stara się poprowadzić za rękę, aby zacząć to „rozmontowywać”. Tak to wygląda u nas. To się sprawdza.

W nieidealnym świecie to enigmatyczne stwierdzenie „żyli długo i szczęśliwe” jest wypełnione wzlotami i upadkami. Wielkimi radościami i ogromnymi rozczarowaniami. Szczęściem, które miesza się z bólem. Pragnienia i marzenia z codziennością i bieżącymi potrzebami.

Ja nie wiem wszystkiego, nawet jak czasem zachowuję się jakby było inaczej. Ale Bóg wie. Na Nim polegam. Jemu ufam. Wiem, że nie chce mojej krzywdy. Ani Przemka! Ani Twojej!
Dlatego chcę więcej niż gadać sama – słuchać. Chcę Kochać, zamiast oceniać – także siebie! Chcę pragnąć i obserwować czy te marzenia pchają mnie do Boga czy oddalają, a przez to i od samej siebie. Wile rzeczy mi się podoba, ale niektóre nie są po prostu moje. Nie pasują do mnie. Odnaleźć siebie w Bogu to dziękować Mu absolutnie za każdą sytuację i prosić, aby uświęcił tą nieidealną codzienność, pokazywał co jest naprawdę moje wg Jego planu. On to robi z Troski i Miłości! Niech dzisiejszy dzień doprowadzi Cię bliżej Boga, siebie samego i innych ludzi.