/ codzienność

Ja, zmiana.

Można czegoś pragnąć, chcieć zmiany, działać i … w miejscu stać. Wiem, że można. Przyznam się Wam do czegoś.
Cóż … oczekiwałam, że Przemek się zmieni. Uznałam, że to On jest hamulcem, abyśmy naprawdę ruszyli z miejsca.  Razem czuliśmy, że chcemy zmiany, prosiliśmy Boga o wybaczenie, że nie działamy bo się boimy: porażki, niezrozumienia, rozczarowana, odrzucenia, hejtu … m.in. dlatego tyle zbieraliśmy się do rozpoczęcia pisania bloga.
Efekt był taki, że … tkwiliśmy w miejscu, z którego chcieliśmy ruszyć.
Moje żale wylewane do Boga i ludzi dotyczyły Męża. Że jest taki i owaki. Że nie jest … mną!
Jasne, trzymałam się ustalonej w pierwszych miesiącach naszego małżeństwa zasady, że na jedną naganę trzy pochwały (więcej o tej zasadzie Przemek napisał [tutaj](https://ubogacani.pl/zycie/3-pochwaly-1-nagana/)). Oj sporo Go chwaliłam! Mimo to jednak czułam, że to jest Jego wina, że nie osiągamy tego o czym marzymy! Doprowadziłam do tego, że On uznał się winny mojego stanu emocjonalnego. A chciał mnie przecież USZCZĘŚLIWIAĆ … Smutne.
Aż pewnego poniedziałku, wstałam o 5 rano. Czułam jakbym działała pod natchnieniem. Uklęknęłam i wypłakałam Bogu wszystkie moje żale, ale nie mówiłam o Przemku, a o** moich** brakach i **marzeniu**, aby Bóg je zaspokoił. I … rozpoczęłam pracę jak co dzień.
Kolejnego dnia nasz Przyjaciel Krzysztof powiedział, że nie muszę tak tyrać i dodał: ***w życiu ma być fajnie***. Ponoć powtarzał mi to od miesięcy, ale … nie słyszałam. Fajnie?! Myślałam, że w życiu chodzi o to, że wszystko musi być zrobione. Wiecie praca, obiad, sprzątanie oraz ja i moje paznokcie. Przecież trzeba mieć spisane cele wg zasady SMART. Trzeba mieć biznes plan, zbadaną konkurencję i potencjalnych klientów. Nigdy bym tego nie przyznała na głos, a nawet bym o tym nie  pomyślała, ale… tak naprawdę żyłam. Żyłam według cudzych schematów. Chciałam nad wszystkim sprawować kontrolę!
Trudno jest być swoim „bogiem”. Piszę to, ponieważ piszecie do mnie, że jestem taka fajna. Jeśli tak sądzisz i tęsknisz za tym, że Ty jesteś taki/a jakbyś chciał/a to … bardzo dobrze! To znaczy, że **już masz zaczątek tej zmiany w sobie**. Gdybyś tego czegoś nie miał/a to byś nie tęsknił/a za tym 🙂
Ta historia pokazała mi jak wiele czasem trzeba czasu i wysiłku włożyć w to, aby zawalczyć o siebie samego/samą. Ciągle jednak chcę nad sobą pracować, ponieważ owoce naszych wysiłków są bardzo słodkie, a ten przełom dał w naszym domu Spokój za jakim tęskniłam. Oboje tęskniliśmy. To dar którym chcę podzielić się z Tobą!
Jest FAJNIE!?
Jeszcze jak 🙂
Zacznij zmianę od siebie i … powalcz o swoje prawdziwe Ja!
Ja, zmiana.
Share this